Qantas zamierza wycofać ze swojej floty A380 znacznie wcześniej, niż pierwotnie zakładano. Pod koniec sierpnia, australijski przewoźnik potwierdził, że ostatnie maszyny tego typu zakończą służbę już w 2028 r., podczas gdy wcześniej planowano eksploatować je co najmniej do roku finansowego 2032. Informację przekazano podczas prezentacji wyników finansowych Qantas za FY26 w siedzibie firmy w Sydney. Jednym z powodów przyspieszenia wycofania A380 są rosnące koszty paliwa. Silny popyt na podróże nie zdołał w pełni zrekompensować gwałtownego wzrostu cen paliwa lotniczego, który nastąpił po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie na początku 2026 r. Problem szczególnie mocno dotyka stosunkowo starych, czterosilnikowych samolotów takich jak A380. Qantas oszacował, że wpływ kryzysu paliwowego mógł wynieść nawet 610 mln AUD (438 mln USD), choć dzięki działaniom ograniczającym koszty udało się zmniejszyć tę kwotę do około 420 mln AUD (301 mln USD). Tym samym powrót A380 do regularnej eksploatacji po pandemii COVID-19 okaże się stosunkowo krótki. Ostatni z reaktywowanych samolotów powrócił do floty dopiero w grudniu 2025 r., a co najmniej jeden z A380 został później ponownie uziemiony w związku z obsługą techniczną. W czasie wieloletniej przerwy Qantas zmodernizował wnętrza swoich dwupokładowych maszyn, odświeżając m.in. kabiny pierwszej klasy i salonik na górnym pokładzie oraz zwiększając liczbę miejsc w klasach premium. Przewoźnik zapowiedział rozpoczęcie rozmów z Airbusem i Boeingiem w sprawie zamiany części posiadanych opcji zakupu na wiążące zamówienia. Qantas nie podał jednak, ilu dodatkowych samolotów będzie potrzebował. Obecnie linia ma zamówionych 12 A350-1000 ULR, przeznaczonych do programu „Project Sunrise”, w ramach którego od końca 2027 r. mają być wykonywane bezpośrednie loty ze wschodniego wybrzeża Australii do Londynu i Nowego Jorku. Oprócz tego w portfelu zamówień znajduje się kolejne 12 standardowych A350-1000, osiem B787-10 oraz cztery 787-9. Maszyny te, zamawiane w ramach programu „Project Fysh”, mają zastępować starzejącą się flotę A330-300 i A330-200. Ewentualne kolejne A350-1000 mają być standardową wersją samolotu, a nie wariantem ULR przygotowanym dla Project Sunrise. Problemem pozostaje jednak termin dostaw. Dodatkowe samoloty mogą być dostępne dopiero około 2030 r. lub później, co oznacza możliwość powstania kilkuletniej luki po wycofaniu A380. Dochodzi do tego znaczna różnica w pojemności. A380 Qantas mogą przewozić do 438 pasażerów, podczas gdy obecne B787-9 przewoźnika mają 236 miejsc, a A350-1000 ULR dla Project Sunrise będą zabierały maksymalnie 238 osób. Nawet przy gęstszej konfiguracji standardowych A350 spadek liczby miejsc będzie znaczący. Qantas zamierza częściowo rekompensować go większą elastycznością operacyjną oraz zwiększeniem udziału foteli klas premium. Źródło: AeroTime
Qantas zamierza wycofać ze swojej floty A380 znacznie wcześniej, niż pierwotnie zakładano. Pod koniec sierpnia, australijski przewoźnik potwierdził, że ostatnie maszyny tego typu zakończą służbę już w 2028 r., podczas gdy wcześniej planowano eksploatować je co najmniej do roku finansowego 2032. Informację przekazano podczas prezentacji wyników finansowych Qantas za FY26 w siedzibie firmy w Sydney. Jednym z powodów przyspieszenia wycofania A380 są rosnące koszty paliwa. Silny popyt na podróże nie zdołał w pełni zrekompensować gwałtownego wzrostu cen paliwa lotniczego, który nastąpił po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie na początku 2026 r. Problem szczególnie mocno dotyka stosunkowo starych, czterosilnikowych samolotów takich jak A380. Qantas oszacował, że wpływ kryzysu paliwowego mógł wynieść nawet 610 mln AUD (438 mln USD), choć dzięki działaniom ograniczającym koszty udało się zmniejszyć tę kwotę do około 420 mln AUD (301 mln USD). Tym samym powrót A380 do regularnej eksploatacji po pandemii COVID-19 okaże się stosunkowo krótki. Ostatni z reaktywowanych samolotów powrócił do floty dopiero w grudniu 2025 r., a co najmniej jeden z A380 został później ponownie uziemiony w związku z obsługą techniczną. W czasie wieloletniej przerwy Qantas zmodernizował wnętrza swoich dwupokładowych maszyn, odświeżając m.in. kabiny pierwszej klasy i salonik na górnym pokładzie oraz zwiększając liczbę miejsc w klasach premium. Przewoźnik zapowiedział rozpoczęcie rozmów z Airbusem i Boeingiem w sprawie zamiany części posiadanych opcji zakupu na wiążące zamówienia. Qantas nie podał jednak, ilu dodatkowych samolotów będzie potrzebował. Obecnie linia ma zamówionych 12 A350-1000 ULR, przeznaczonych do programu „Project Sunrise”, w ramach którego od końca 2027 r. mają być wykonywane bezpośrednie loty ze wschodniego wybrzeża Australii do Londynu i Nowego Jorku. Oprócz tego w portfelu zamówień znajduje się kolejne 12 standardowych A350-1000, osiem B787-10 oraz cztery 787-9. Maszyny te, zamawiane w ramach programu „Project Fysh”, mają zastępować starzejącą się flotę A330-300 i A330-200. Ewentualne kolejne A350-1000 mają być standardową wersją samolotu, a nie wariantem ULR przygotowanym dla Project Sunrise. Problemem pozostaje jednak termin dostaw. Dodatkowe samoloty mogą być dostępne dopiero około 2030 r. lub później, co oznacza możliwość powstania kilkuletniej luki po wycofaniu A380. Dochodzi do tego znaczna różnica w pojemności. A380 Qantas mogą przewozić do 438 pasażerów, podczas gdy obecne B787-9 przewoźnika mają 236 miejsc, a A350-1000 ULR dla Project Sunrise będą zabierały maksymalnie 238 osób. Nawet przy gęstszej konfiguracji standardowych A350 spadek liczby miejsc będzie znaczący. Qantas zamierza częściowo rekompensować go większą elastycznością operacyjną oraz zwiększeniem udziału foteli klas premium. Źródło: AeroTime

Komentarze
Prześlij komentarz