Enter Air spodziewa się w 2026 roku dlaszego rozwoju


Enter Air spodziewa się w 2026 r. kilkunastoproc. rozwoju biznesu, a kontrakty, nad którymi nadal pracuje, powinny być większe niż rok wcześniej - przekazał PAP Biznes członek zarządu firmy Marcin Kubrak. Dodał, że przekazywanie obowiązków przez Grzegorza Polanieckiego będzie trwało kilka miesięcy. 7 stycznia spółka poinformowała o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu Enter Air oraz spółek z jej grupy kapitałowej, Grzegorza Polanieckiego, który był jednocześnie jednym ze współzałożycieli spółki. „Procedura przekazywania obowiązków przez Grzegorza Polanieckiego będzie trwała kilka miesięcy, także czujemy się komfortowo operacyjnie. Mamy grono menadżerów, którzy będą rozpatrywani jako osoby, które mogą dołączyć do zarządów poszczególnych spółek z grupy. Decyzje o zmianach będziemy podejmować zgodnie z procedurami korporacyjnymi” - poinformował PAP Biznes członek zarządu Enter Air Marcin Kubrak. Jak wskazał, miniony rok był dla grupy rokiem usprawniania biznesu i robienia porządków, co pomogło przygotować się do 2026 roku. „Zrobiliśmy wiele inwestycji wewnątrz, które pomogą nam lepiej pracować i być bardziej efektywną organizacją. 2025 rok był też dla nas rokiem stabilizacji ze względu na brak dostaw samolotów, przez co nie mogliśmy zbyt intensywnie rozwijać naszego biznesu” - wskazał. „Rozwinęliśmy naszą działalność związaną z obsługą techniczną samolotów. Po Debreczynie dodaliśmy dwustanowiskowy hangar w Katowicach, w którym również prowadzimy obsługę ciężką. Prawie dwukrotnie zwiększyliśmy zatrudnienie w obszarze obsługi technicznej. Rozwój tego segmentu da nam dużo oszczędności w przyszłości, ale również ogromną elastyczność, jeśli chodzi o planowanie przeglądów i obsługi technicznej samolotów” - dodał. Marcin Kubrak zauważył, że rynek obsługi technicznej w Europie jest bardzo obciążony ze względu na wzrosty flot przewoźników. „Własne kompetencje w tym zakresie dają nam możliwość koordynowania przeglądów w taki sposób, aby były przeprowadzane w okresach, na których najbardziej nam zależy, czyli wtedy, gdy wykonujemy najmniejszą liczbę lotów. W kolejnym roku dalej będziemy rozwijać segment obsługi technicznej” - dodał. Zdaniem Kubraka, usprawnienia i optymalizacje jakie zostały zrobione w 2025 roku pozwalają z optymizmem patrzeć na 2026 rok. Spółka zakłada, że będzie to dla niej rok wzrostu, do czego jest przygotowana operacyjnie. „Ten sezon będzie dla nas czasem rozwoju. Zwiększymy flotę o sześć nowych samolotów. Jeden z nich już do nas dotarł pod koniec poprzedniego roku, kolejne cztery będą dostarczane na wiosnę, a jeden w połowie roku. Spodziewamy się kilkunastoprocentowego rozwoju naszego biznesu, do którego przygotowywaliśmy się cały poprzedni rok. Kontrakty, które podpisaliśmy są o kilkanaście procent większe, a te nad którymi jeszcze pracujemy również powinny być większe niż przed rokiem. Robiliśmy wewnątrz grupy działania związane z ustrukturyzowaniem biznesu i przygotowaniem go do następnego etapu rozwoju” - dodał. Członek zarządu poinformował, że spółka jest otwarta na M&A (Mergers and Acquisitions - fuzje i przejęcia), ale muszą one spełniać wysokie kryteria. „Analizujemy potencjalne transakcje z różnych obszarów naszej działalności, interesujemy się spółkami z branży typowo lotniczej, ale również z innych branż, które są branżami uzupełniającymi do naszego biznesu. Aktualnie nie są to jednak zaawansowane projekty” - powiedział Kubrak. Na początku lipca 2025 roku, Enter Air poinformowało o nabyciu wszystkich udziałów w warszawskim centrum szkoleniowym uruchomionym wspólnie z AFG w 2020 r. „Ze względu na rosnącą liczbę pilotów oraz samolotów w spółce, planujemy w najbliższych dwóch latach uruchomić kolejny symulator w naszym warszawskim centrum szkoleniowym. Będziemy tą działalność rozwijać i to jest pole do dalszych inwestycji” - wskazał członek zarządu. Marcin Kubrak spodziewa się, że 2026 rok powinien być dla branży dobry. „Jeśli nie będzie jakichś politycznych sytuacji związanych z ograniczeniem ruchu albo kwestiami dostępności np. paliw lotniczych, to powinien być to dobry rok. Branża szykuje się na kolejne wzrosty i planuje je dość optymistycznie. My również spodziewamy się, że to powinien być dla nas kolejny dobry i rozwojowy rok” - wskazał. „Sytuacja w branży, jest na razie dość stabilna, ale nieustannie monitorujemy sytuację, szczególnie w naszym rejonie Europy. Wojna na Ukrainie ma duży wpływ na to, co się dzieje w branży lotniczej, a jeśli ten konflikt by eskalował, to oczywiście będzie to miało wpływ na operacje lotnicze” - powiedział Kubrak. Jego zdaniem, jednym z wyzwań dla branży lotniczej są ceny paliwa. „Mamy wydarzenia związane z Wenezuelą, ale na razie ceny paliwa są stabilne. Jeśli ruch na paliwach nie będzie znaczny w jedną albo w drugą stronę, ta stabilność będzie pomocna dla przewoźników lotniczych. Liczymy na to, że jeśli oba konflikty zaczną wygasać, to cena paliwa będzie stabilna lub zacznie spadać, co też jest korzystne dla przewoźników lotniczych. Dla Enter Air, ze względu na mechanizmy zawarte w umowach z klientami, wysokie ceny paliwa nie są tak negatywne jak dla innych przewoźników” - dodał. Według członka zarządu Enter Air dużym wyzwaniem, jak co roku w Europie, jest przepustowość przestrzeni powietrznej i współpraca z Europejską Organizacją ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol), która ma ograniczone zasoby w niektórych krajach, szczególnie krajach tranzytowych. „Nad krajami na południu Europy jest duży ruch i dochodzi tam do częstych utrudnień związanych ze slotami, ograniczeniami w ilości statków powietrznych w sektorach, jak również ze strajkami, które w ciągu roku się tam odbywają. Ograniczenia w przepustowości przestrzeni powietrznej utrudniają operacje lotnicze, ale mierzymy się z tym od kilku lat. Wiemy, że trwają prace, aby Eurocotrol rozbudował infrastrukturę i zwiększył personel, to powinno pozwolić utrzymać zwiększający się ruch lotniczy i sprawny przepływ nad tymi sektorami” - powiedział. Marcin Kubrak zwrócił też uwagę, że tematem, który pojawia się w branży jest przepustowość portów lotniczych. „Tym, który ma największy problem z przepustowością, jest port lotniczy na Okęciu, który zwyczajnie dusi się, jeśli chodzi o liczbę operacji lotniczych i obsługiwanych pasażerów. Tu również zostały podjęte dobre decyzje inwestycyjne dotyczące przebudowy. Spodziewamy się, że to poprawi dostępność terminali dla przewoźników” - wskazał Marcin Kubrak. (PAP Biznes)

Komentarze