Airbus zmniejszył plan dostaw samolotów w tym roku

Airbus zmniejszył plan dostaw samolotów w tym roku, bo ma problemy z terminami w nowo rozbudowanej fabryce w Hamburgu Europejski producent przewiduje obecnie dostawę „około 860" sztuk zamiast 880-890, jakich spodziewał się dotąd. Aby zrealizować nowy plan Airbus musi dostarczyć w IV kwartale 289 samolotów, nieco mniej od rekordowych 297 w 2018 r. Okazją do zmiany planów dostaw była publikacja bilansu III kwartału. Zysk operacyjny zwiększył się o 2 proc. do 1,6 mld euro, netto o 3 proc. do 989 mln, a obroty zmalały o 1 proc. do 15,3 mld. Firma zmniejszyła też wielkość rocznych rezerw gotówki w konsekwencji zmiany planu dostaw. Prezes Guillaume Faury stwierdził, że nowa liczba dostaw i prognoza „odzwierciedlają działania mające zapewnić skuteczniejsze dostawy w następnych latach". Airbus boryka się od prawie 2 lat z opóźnieniami w fabryce w Hamburgu, gdzie chce zwiększyć rytm produkcji A321 ACF o zmodyfikowanym kadłubie, który pozwala na bardziej elastyczne rozplanowanie kabiny i montaż dodatkowych zbiorników paliwa dla osiągania większego zasięgu. Obniżenie planu dostaw nie jest dużą niespodzianką po mniejszych dostawach od stycznia do września, o czym podano w październiku — stwierdził Douglas Harned z Bernsteina. Jego zdaniem, wyzwania dotyczące A321 ACF będą trwać, bo dyrekcja sugeruje, że zwiększane rytmu potrwa w 2020 r. Wpływowa postać w sektorze, prezes Air Lease Corp, John Plueger powiedział teraz, że problemy Airbusa w Hamburgu rosną, nie maleją. Airbus „nie zgadza się z opinią, że obecna sytuacja wymaga poprawy" — odpowiedział prezes Faury na wypowiedź Pluegera na konferencji w Hongkongu Airfinance Journal Asia Pacific 2019. — Ponieważ zwiększamy rytm produkcji, to bardzo trudno coś poprawić, gdy jesteśmy spóźnieni — dodał Faury. Popyt na samoloty jest solidny, choć w trudnych warunkach — stwierdził prezes i raz jeszcze zwrócił się o wynegocjowane rozwiązanie sporu handlowego przez Atlantyk, który na razie doprowadził do nałożenia na samoloty z Europy cła 10 proc. przez Waszyngton. W wypowiedzi dla dziennikarzy Faury zachował możliwość podzielenia się kosztami nowego cła z liniami lotniczymi w Stanach, których samoloty były wcześniej w produkcji, bo mają być dostarczone przed końcem półrocza 2020. — Rozwiązujemy z nimi sytuację indywidualnie — powiedział po ogłoszeniu wyników. Sytuacja ta stanie się znacznie trudniejsza, jeśli to cło będzie w dalszym ciągu dotyczyć samolotów dostarczanych w drugiej połowie 2020 r. i później — dodał. Źródło: rp.pl

Komentarze

Popularne posty