Szef Ryanaira ocenia sytuację w branży lotniczej

Ryanair poczeka z kupowaniem nowych samolotów. Brexit nie wpłynie mocno na linię, ale Londyn musi przystać na wyjście z umową, bo inaczej zaszkodzi brytyjskiej gospodarce. Unia i Stany Zjednoczone powinny dogadać się w sprawie wspierania Airbusa i Boeinga — mówi prezes Ryanaira Michael O'Leary w długiej rozmowie z agencją Reutera. Ryanair poczeka na spadek cen, zanim zacznie zamawiać nowe samoloty. — Sadzę, że powinniśmy poczekać do początku nowego cyklu. Na razie nie ma okazji cenowych na samoloty. MAXy są uziemione, Airbus podnosi ceny, a Boeing nie obniża, bo nie ma nic do sprzedania — powiedział. Przedstawiciele branży mówią, że irlandzki przewoźnik zaczął już rozmowy z Boeingiem o zamówieniu większej wersji MAXa, ale do sfinalizowania kontraktu może dojść dopiero po powrocie obecnych samolotów do pracy. W cenie hipotetycznego zamówienia samolotów MAX 10 znajdzie się zapewne większy rabat zamiast kompensat w gotówce za uziemione starsze wersje. Ryanair podał wcześniej, że jest zainteresowany kupnem stu airbusów A321neo dla niedawno przejętej linii lotniczej Laudamotion i B737 MAX 10 dla sibie, ale po dobrej cenie. O'Leary powiedział, że rozmowy z Airbusem idą powoli. Linia zamówiła wcześniej 135 maszyn typu MAX 8 w wersji 197-miejscowej i ma opcję na 75 kolejnych maszyn, MAX 10, które zabierałyby po 230 osób. Prowadzi rozmowy z Boeingiem w nadziei, że 30-40 samolotów weszłoby do eksploatacji latem przyszłego roku, o ile dostałyby one ponownie certyfikat. Możliwość jego pobierania od linii lotniczych w rosnącej liczbie krajów europejskich doprowadzi do wypadnięcia z biznesu wielu linii. O'Leary skrytykował taki pomysł, bo zmusi on tanie linie do ponoszenia większości nowych kosztów. — To przyspieszy konsolidację w sektorze — uważa. Rządy Francji i Holandii wprowadzają taki podatek albo chcą to zrobić, poza połączeniami dolotowymi, co pomogłoby tradycyjnym przewoźnikom. Niemcy chcą ustalić minimalną cenę biletów, co uderzy w tanie linie. — Nie można zwalniać z podatku ekologicznego lotów z przesiadką — uwaga prezes Ryanaira — bo takie loty najbardziej szkodzą środowisku: potrzeba co najmniej dwóch, aby dotrzeć do celu. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii nie będzie mieć długotrwałego wpływu na irlandzką linię. — W najlepiej pojętym interesie W. Brytanii byłoby pozostanie w Unii. To szaleństwo wychodzić z niej, ale jeśli ma już do tego dojść, to pierwsze co należy zrobić następnego dnia po rozstaniu, to renegocjować umowę handlową z Unią — powiedział prezes. - Nie sądzę, by ktokolwiek, kto chciałby być brytyjskim premierem., byłby gotów wyprowadzić kraj bez umowy. Dojdzie do braków żywności, nie będzie dość lekarstw. Nastąpi rozsypka w Dover i Calais. I nie mogę sobie wyobrazić, by nawet B. Johnson zaaplikował coś takiego krajowi. - Czy jestem pewien tego, co będzie za 5--10 tygodni? Oczywiście, nie! Nie mama pojęcia, co będzie, nie jestem też pewien, jak może dojść do kontroli gdziekolwiek na granicy z Irlandią. Trzeba być z tym bardzo ostrożny — cytuje Reuter. Stany Zjednoczone i Unia Europejska powinny zaprzestać wojny celnej wywołanej oskarżeniami o wspieranie producentów samolotów, a Boeing powinien wziąć na siebie skutki nowych ceł nałożonych na wyroby z Unii — uważa szef Ryanaira. - Stanów nie stać na wojnę handlową. Boeing jest jednym z największych producentów i eksporterów, ale coś trzeba z tym zrobić, więc myślę jak większość linii lotniczych, że pod koniec dnia zwycięży zdrowy rozsądek, ale nie wiemy, jak to zostanie rozegrane — powiedział O'Leary, Zapytany, jak Ryanair zareaguje na jakiekolwiek cło Unii nałożone na samoloty Boeinga odparł: — To zależy od wielkości i zakresu cła. Nasza pozycja wyjściowa jest taka: chcemy by Boeing wziął to na siebie. Jeśli cło ma znacznie zwiększyć koszt samolotu, to będziemy musieli rozłożyć w czasie albo odroczyć odbiór niektórych. Częściowo będzie to zależeć od stopnia dostępności samolotów, gdyby do tego doszło i co zrobią Stany Zjednoczone i Boeing — powiedział szef Ryanaira.Źródło: rp.pl

Komentarze

Popularne posty