Rośnie liczba chętnych do komisji FAA badającej samoloty B737 MAX

Chiny postanowiły przyjąć zaproszenie do udziału w międzynarodowej komisji FAA badającej samoloty B737 MAX. Chęć udziału w jej pracach zgłosiły też EASA i urzędy nadzoru 7 krajów. Federalny urząd lotnictwa FAA poinformował w ubiegłym tygodniu o tworzeniu międzynarodowej grupy specjalistów do zbadania bezpieczeństwa tych samolotów uziemionych na świecie po katastrofach w Indonezji i Etiopii. Jako pierwsze udział w niej potwierdziły Kanada, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Singapur, następnie zgłosiły się europejski urząd EASA oraz organy nadzoru z Australii, Brazylii, Indonezji i Etiopii. Były prezydent amerykańskiego urzędu bezpieczeństwa transportu NTSB, Christopher Hart będzie przewodniczyć tej komisji. Powiedział dziennikarzom, że zacznie ona prace pod koniec kwietnia i potrwają 90 dni. To odpowiedź na „rosnącą konieczność globalizacji, bo te samoloty są wszędzie na świecie i na potrzebę ujednoliconej reakcji”.Hart powiedział też, że w przyszłości wypadki nie będą wynikiem problemów mechanicznych, np. awarii silnika, ale bardziej podobnymi do obu katastrof B737 MAX, wynikających z oprogramowania systemu zapobiegającego przeciągnięciu i z działań pilotów. - Człowiek i automat nie współpracują właściwie. W przyszłości będzie trudniej decydować w takich przypadkach, gdy „automat zwykle funkcjonuje, ale czasem nie zadziała”, a kiedy nie zadziała, to „większość pilotów może w dalszym ciągu poradzić sobie z tym, ale czasem nie potrafi” — cytuje Reuter. Chiny jako pierwsze zabroniły używania najnowszego modelu Boeinga po katastrofie w Etiopii, następnie zrobiły to inne władze na świecie Chiński urząd lotnictwa CAAC otrzymał takie zaproszenie i postanowił teraz wysłać swych ekspertów do udziału w pracach komisji FAA — poinformował Reutera przedstawiciel działu prasowego.Chińskie linie lotnicze mają 91 samolotów MAX z 371 uziemionych na świecie.Odrębnie firma leasingowa notowana w Hongkongu China Aircraft Leasing Group Holdings (CALC) poinformowała, że nie zawiesiła zamówienia na 100 samolotów B737 MAX, dementując wcześniejszą informację dziennika „South China Morning Post”, który powoływał się na szefa rady dyrektorów tej firmy, Chena Shuanga. Dziennik poprawił później swą wersję i zacytował wypowiedź prezesa CALC, Mike Poona, że jego firma nie zaprzestała płacić za zamówienie, ale skoro dostawy tych samolotów zostały wstrzymane, to na razie nie musi za nie płacić. Rzeczniczka CALC wyjaśniła, że prezes miał na myśli generalne zawieszenie dostaw liniom lotniczym. — Nasza firma nie ma obecnie żadnych planów zmiany naszych zamówień samolotów Boeinga — powiedziała Reuterowi. Dostawa pierwszej maszyny przewidziana na III kwartał może ulec opóźnieniu z powodu tego zawieszenia — dodała. Źródło: rp.pl

Komentarze

Popularne posty