Nowy szef Airbusa zmienia strategię

Airbus przystąpił do przeglądu swej strategii, aby wytyczyć zmiany w niej za kadencji nowego prezesa Guillaume Faury, bo stoi wobec wyzwań przemysłowych i przygotowuje spóźnioną modernizację Przeglądem pn. „Airbus — Następny rozdział" zajmuje się ekipa planistów pracujących poza normalną strukturą opracowywania strategii szukając sposobu zerwania z latami problemów przemysłowych, sporów w kierownictwie i skandalu łapówkowego, co do którego trwa śledztwo. Ekipą kieruje szefowa działu stosunków z inwestorami Julie Kitcher, co według jednego z wtajemniczonych ma być sygnałem dla rynków finansowych, że strategia ta obejmie też zyski, gdy europejska firma zbliża się do obchodzenia 50-lecia.Szef działu lotniczego Faury, który zostanie prezesem całej grupy po odejściu w kwietniu Toma Endersa „chce iść szybko i wprowadzić nowy stan ducha, zamknąć rozdział przeszłości" — stwierdziła osoba znająca firmę. Airbus odmówił skomentowania przeglądu, którego celem jest podjęcie strategicznych decyzji i możliwie zmiany strukturalne. Airbus utworzony w 1969 r. rozrósł się tak, że dorównuje Boeingowi i jest jednym z wiodących europejskich eksporterów. Temu wzrostowi towarzyszyły jednak co pewien czas napięcia francusko-niemieckie, rywalizacje personalne, a ostatnio śledztwo w sprawie korupcji, które przyśpieszyło odejście kilku członków kierownictwa.Przegląd może znaleźć sposób, w jaki Airbus ma sprostać popytowi bardzo zwiększając rytm produkcji samolotów A320. Jednym z zadawnionych tabu, które może pojawić się w tej dyskusji jest rozczłonkowany system produkcji zapewniający miejsca pracy w Niemczech, Francji, W. Brytanii i Hiszpanii. Wąskokadłubowe A320 są najważniejszym produktem największej w Europie firmy lotniczej, szef działu operacyjnego Tom Williams, odchodzący w grudniu nazywa je „kurą znoszącą złote jajka". Airbus nie musi więc rozglądać się za następcą potwierdzonego technologicznie A320 po 2030 r., jak to było z samolotem szerokokadłubowym, gdy Boeing uruchomił produkcję Dreamlinera.Na razie Airbus ze swymi A320 ma większą część rynku, ale według pewnych analityków pozostał za Boeingiem w technikach produkcji. Ta luka może szybko zwiększyć się, jeśli Boeing przystąpi do produkowania samolotu średniego segmentu rynku w nowym systemie fabrycznym. Przegląd może też zająć się badaniem, jak Airbus ma konkurować z firmami z Doliny Krzemowej w pozyskiwaniu talentów w epoce cyfrowej przy jednoczesnej fali odejść na emeryturę albo w ramach wymiany kadr prowadzonej przez kierownictwo. Faury pominął światowe firmy, które zawsze pracowały dla Airbusa i zatrudnił firmę doradczą Egon Zehnder z Zurychu bardziej znaną jako firma headhunterska. Trwają tymczasem zmiany kadrowe. Alberto Gutierrez został szefem Airbus Mlilitary, bo Fernando Alonso odchodzi po ustabilizowaniu programu A400M. Szef działu programowania Didier Evrard, który kierował dwoma najbardziej ambitnymi projektami, pociskiem manewrującym Storm Shadow/SCALP i samolotem A350, odchodzi w grudniu na emeryturę po 41 latach pracy w tej firmie, zastąpi go Philippe Mhun z działu obsługi klientów. W tych dniach ma zostać mianowany nowy szef kontroli jakości.Źródło: rp.pl

Komentarze

Popularne posty