Groźba strajku w Ryanairze

Hiszpańskie załogi Ryanaira ponownie zapowiadają protesty. Ich strajk miałby rozpocząć się już w pierwszej dekadzie stycznia 2019 roku. Daty przeprowadzenia protestu zostały wyznaczone na 8, 10 i 13 stycznia. Wprawdzie Ryanair podpisał porozumienie ze swoimi hiszpańskimi pilotami, ale teraz podobnych warunków oczekują członkowie personelu pokładowego.Hiszpanie zatrudnieni w hiszpańskiej spółce Ryanaira dali zarządowi czas do 21 grudnia na rozwiązanie ich problemów, konkretnie chodzi o lepsze warunki pracy i wyższe płace, ale przede wszystkim o honorowanie lokalnego prawa pracy. Nie doczekali się jakiejkolwiek odpowiedzi. „W sytuacji, kiedy Ryanair nadal odmawia postępowania zgodnie z hiszpańskim prawem pracy, strajki ostrzegawcze mogą zacząć się już w Nowy Rok" - zapowiadają związkowcy ze związków Sitcpla i USO, którzy reprezentują 1800 pracowników pokładowych. Krytykują oni także hiszpański rząd, który nie stanął po ich stronie i nie stara się wymusić na Irlandczykach postępowania zgodnego z prawem pracy. Teraz zapowiadają przeprowadzenie referendum strajkowego i są przekonani, że większość pracowników pokładowych opowie się za strajkiem. — Odrażające jest, że Ryanair odmawia postępowania zgodnie z miejscowym prawem — komentował przedstawiciel USO Jairo Gonzalo.Związkowcy jednocześnie nadal oczekują od pracodawcy powrotu do negocjacji i wykazania się w nich pokorą, której brakowało mu - ich zdaniem - w czasie jesiennych rozmów. Rynek hiszpański jest bardzo ważny dla Ryanaira. Przewoźnik ma w tym kraju 13 baz. Irlandczycy mieli kłopoty z załogami także w innych krajach. Kiedy jego załogi w Hiszpanii, Niemczech, Portugalii, Holandii i Belgii solidarnie zaprotestowały we wrześniu 2018 roku, przewoźnik zmuszony był do odwołania 250 lotów. Z tego powodu ucierpiało około 30 tysięcy pasażerów. Latem, kiedy solidarnie strajkowała większość pracowników, Ryanair zapewniał, że straty z powodu protestu są minimalne, bo 92 procent zaplanowanych rejsów odbyło się zgodnie z rozkładem. Latem rozmiary protestów były jednak większe.Podróżujący do Hiszpanii, a w szczególności odlatujący z lotniska Barajas w Madrycie, muszą się liczyć z wydłużonymi kolejkami do kontroli bezpieczeństwa. To efekt protestu pracowników firmy ochroniarskiej Eulen i związku zawodowego Alternativa Sinical. Wobec braku postępu w negocjacjach płacowych wydłużyli oni swój protest do 21 stycznia.Źródło: rp.pl

Komentarze

Popularne posty