Airbus nie obawia się skutków niedawnych problemów z silnikami Pratta&Whitneya na dostawy A320neo

Airbus nie obawia się skutków niedawnych problemów z silnikami Pratta&Whitneya na dostawy A320neo najnowszej wersji — oświadczył prezes Tom Enders Europejski producent zaczął w styczniu 2916 dostawy popularnych samolotów wąskokadłubowych z nowymi silnikami i innymi ulepszeniami, dotąd wydał ok. 70 maszyn głównie indyjskim IndiGo należącej do InterGlobe Aviation i prywatnej GoAir. Pierwsze sztuki wzięła też Lufthansa i miała z nimi problemy. - Kwestie z silnikami są niefortunne, Airbus współpracuje z ich producentem, z liniami, z rządem i organami bezpieczeństwa dla ich rozwiązania. Nie sądzę, by był w czasie tak duży wpływ tego na nasz harmonogram dostaw — stwierdził Tom Enders na spotkaniu z dziennikarzami z okazji ogłoszenia uruchomienia ośrodka szkolenia pilotów i mechaników w Delhi. Producent silników poinformował władze indyjskie, że bada te kwestie pod kątem ewentualnych poprawek technicznych. Władze Indii zwróciły się do linii, by częściej sprawdzały silniki i nie używały samolotów, jeśli w oleju silnikowym stwierdzą odłamki metalu. Indie zwiększyły kontrole tych samolotów z silnikami P&W, ale na tym etapie nie stwierdzono żadnego problemu bezpieczeństwa — powiedział wiceminister lotnictwa cywilnego, Rajiv Nayan Coubey. Teraz dokonuje się inspekcji wcześniej. — Szybsze oceny zapewnią pełne bezpieczeństwo latania — dodał. Indyjski urząd lotnictwa bada kilka incydentów z samolotami obu linii. Dwa samoloty A320neo GoAir musiały lądować awaryjnie w lutym na skutek problemów technicznych, a maszyna IndiGo zawróciła na pasie na skutek złej pracy jednego z silników P&W w chwili przyspieszania przed startem. A320neo stanowią ułamek flot obu przewoźników, którzy szybko rosną. IndiGo zamówił 430 samolotów, GoAir chce kupić ponad 100. Dyrektor finansowy IndiGo, Rohit Philip podał, że 180 z zamówionych A320neo będzie mieć silniki P&W, linia zastanawia się nad wyborem producenta dla reszty samolotów. Airbus zapowiedział uruchomienie do końca 2018 r. w Delhi nowego ośrodka szkolenia, który ma wypuszczać rocznie 800 pilotów i 200 mechaników. Firma szacuje, że Indie będą potrzebować w ciągu 20 lat ok. 16 tys. pilotów i 8 tys. mechaników, a takie 1600 nowych samolotów, w tym ok. 20 proc. szerokokadłubowych. (rp.pl)

Komentarze

Popularne posty