Polski rynek rejsów czarterowych znajduje się w dołku

Polski rynek rejsów czarterowych znajduje się w dołku – wynika z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Liczba obsłużonych pasażerów spadła już o kilkanaście procent. W pierwszym półroczu tego roku z lotnisk w Polsce wyleciało o ponad 179 tys. (14 proc.) pasażerów mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W samym drugim kwartale spadek wyniósł 11 procent. Branża od lat jest nieprzewidywalna. W 2013 r. liczba pasażerów, którzy skorzystali z rejsów czarterowych, spadła o 6,7 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, by w 2014 r. wzrosnąć o 23 proc., a w 2015 r. spaść o 0,04 procent. Przewoźnicy czarterowi niezbyt mogą liczyć na poprawę. W sezonie wakacyjnym, za który nie ma jeszcze oficjalnych danych, renesans przeżywały rodzime nadmorskie kurorty. Hitem w poprzednich latach była Grecja, do której w 2015 roku odleciało prawie 30 proc. wszystkich samolotów. Na drugim miejscu była Turcja (19,5 proc.), następnie Hiszpania (15,5 proc.). Spadła popularność Egiptu, do którego Polacy chętnie wylatują zimą – w pierwszym kwartale tego roku poleciało tam o 73 proc. pasażerów mniej niż rok wcześniej. To efekt zmiany kierunku wylotów. – Ewidentnie, ze względów bezpieczeństwa nastąpiło przesunięcie w kierunku Europy – komentuje Marek Serafin z portalu PRTL.pl. – Zwiększyła się popularność takich krajów, jak Grecja i Bułgaria. Problemem polskiego rynku jest przede wszystkim jego sezonowość. Latamy głównie w okresie wakacyjnym. Różnica między I i III kwartałem zeszłego roku była ponadpięciokrotna. Dlatego, aby się utrzymać, polscy przewoźnicy czarterowi zmuszeni są do działalności również za granicą. Prawie 83 proc. wszystkich pasażerów lotów czarterowych w I połowie roku przewiozły trzy linie Enter Air, Travel Service oraz Small Planet Airlines. – Dotyka ich przede wszystkim konkurencja ze strony tanich linii lotniczych, które już latają w miejsca wakacyjne – odpowiada Marek Serafin. – Ten trend jest coraz silniejszy w Europie Zachodniej. Młodzi ludzie nie chcą być uwiązani do jednego hotelu, szukają okazji i dlatego wybierają tańsze bilety od Ryanaira i Wizz Aira. Powoduje to zahamowanie wzrostu rynku czarterowego – konkluduje. Przewoźnicy mają jednak nadzieję, że rosnąca klasa średnia przełoży się na wzrost popytu na ich usługi, tak jak to ma miejsce w przypadku touroperatorów. Obroty czołówki, czyli Itaki, Rainbow i TUI Poland, wzrosły w 2015 roku o ponad 326 mln złotych. (rp.pl)

Komentarze

Popularne posty