Technik Air India zmarł po zassaniu przez pracujący silnik

Pracownik techniczny linii Air India zmarł po tym jak został zassany przez silnik A319 tego przewoźnika (znaki rejestracyjne VT-SCQ) na lotnisku w Bombaju. Do incydentu doszło 16 grudnia podczas wypychania samolotu ze stanowiska postojowego przed rejsem AI-619 do Hyderabat. Ofiarą wypadku był ok. czterdziestoletni inżynier Ravi Subramanium. Za sterami Airbusa, na którego pokładzie znajdowało się ok. 100 pasażerów, zasiadał doświadczony kapitan i jeden z nowo przyjętych drugich pilotów. Zmarły technik asystował podczas wypychania samolotu. 
 
Według lokalnych źródeł, w samolocie nie działało APU, a do rozruchu silników wykorzystano ASU (Air Starter Unit). Jeśli APU nie działa, pilot uruchamia jeden z silników jeszcze na stanowisku postojowym. Po uruchomieniu jednostki, ASU jest odłączane, a samolot zostaje wypchnięty z pracującym silnikiem, dzięki któremu można uruchomić drugi. Prezes Air India, Ashwani Lohani opisał wypadek jako "nieszczęście", ale nie jest jeszcze jasne, co się stało. Aktualnie prowadzone są czynności, które mają wyjaśnić przyczynę zdarzenia. Rejs do Hyderabad wykonał inny egzemplarz A319 (VT-SCX) z opóźnieniem 3h 45 min. Źródło: dlapilota

Komentarze

Popularne posty