Polskie linie nie latają nad Synajem

Linie czarterowe wożące turystów do kurortów nad Morzem Czerwonym nie latają nad północą Półwyspu Synaj. Z polskich przewoźników tę trasę pokonuje jedynie Enter Air oraz zarejestrowany w naszym kraju czeski Travel Service Polska. Trasa nad Morze Czerwone, jaką pokonują polskie czartery, prowadzi z Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia, Katowic na południe przez terytorium Słowacji, Węgier Rumunii, Bułgarii,Turcji i potem brzegiem Morza Śródziemnego, nad Kair i w dół - nad Morzem Czerwonym. 

Samoloty lecące do Szarm-el Szejk, który jest położony na południowym krańcu półwyspu, trzymają się granicy Synaju i do kurortu dolatują od zachodu. Czartery lecące dalej na południe - do Hurghady i Marsa Alam lecą cały czas wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego. — Nad Północnym Synajem nie latamy od rozpoczęcia wojny w Syrii, kiedy zostało wydane zalecenie, by pokonywać tę trasę na wysokości ponad 10 tys. metrów - powiedział „Rzeczpospolitej" nieoficjalnie kapitan Enter Air. Jego zdaniem ominięcie Północnego Synaju powoduje nieznaczne wydłużenie podróży z Egiptu do Polski o ok 10 minut. Czyli jest to czas, jaki łatwo można nadrobić na czterogodzinnej trasie z Polski do Egiptu. Z powodu spadku liczby polskich turystów, którzy decydują się na spędzenie urlopów w egipskich kurortach, czartery wykonujące loty nad Morze Czerwone są często łączone - np. samolot leci do Szarmu, a stamtąd do Hurghady i wracają do Polski lecąc wzdłuż Morza Czerwonego, kierując się potem nad Cypr. Z kolei rejsy do Taby, położonej na północy zatoki Akaba (zachód półwyspu Synaj), prowadzą przez Morze Śródziemne i terytorium Izraela. W ostatni piątek, 31 października w kilka godzin po katastrofie, kiedy pojawiły się pierwsze pogłoski o możliwości zestrzelenia samolotu przez terrorystów z Państwa Islamskiego linie z Grupy Lufthansa, British Airways, Air France KLM oraz linie z regionu Zatoki - m.in Emirates, Qatar Airways , Etihad, Gulf Air, Saudia poinformowały o zmianie tras przelotu na takie, które omijają tereny opanowane przez IS. Zmiana tras przelotów ma obowiązywać do chwili opublikowania informacji o przyczynach katastrofy samolotu Metrojeta. W poniedziałek, 2 listopada Air France poinformował, że zmiana trasy będzie obowiązywała do czasu, kiedy francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odwoła zakazu. źródło: ekonomia.rp.pl

Komentarze

Popularne posty