Samolot M-15 powrócił do Mielca

Ekspozycja statków powietrznych produkowanych w przeszłości w zakładach lotniczych w Mielcu wzbogaciła się o kolejny eksponat. Do Mielca trafił samolot M-15, czyli legendarny Belfegor - prawdziwy majstersztyk polskiej myśli technicznej. W piątek 28 sierpnia samolot został oficjalnie zaprezentowany i włączony do ekspozycji historycznych statków powietrznych na terenie PZL Mielec. Samolot wrócił na teren zakładu dzięki inicjatywie emerytowanych pracowników oraz pasjonatów lotnictwa z Mielca, wspartej przez Zarząd Polskich Zakładów Lotniczych. 

Wcześniej znajdował się on na terenie byłego lotniska wojskowego w miejscowości Szolnok na Węgrzech. Po demontażu i sprowadzeniu samolotu do Polski okazało się, że jest to jeden z najlepiej zachowanych M-15 na świecie. Samolot Belfegor jest przedmiotem pożądania wielu organizacji muzealnych, a zachowało się ich tylko kilka. Tym bardziej cieszymy się, że tak unikatowy eksponat wzbogacił ekspozycję PZL Mielec i znalazł swoje miejsce obok Łosia, Antka czy Dromadera – powiedział Janusz Zakręcki, Prezes Polskich Zakładów Lotniczych. M-15 jest samolotem o niezwykłej konstrukcji – to pierwszy na świecie seryjnie produkowany dwupłat napędzany silnikiem odrzutowym oraz jedyny w historii samolot agrorolniczy o takim napędzie. Był produkowany w WSK PZL Mielec w latach 1976-1981. Projekt samolotu powstał pod kierunkiem radzieckiego konstruktora inż. Riamira A. Izmajłowa oraz mgr. inż. Kazimierza Gocyły na zamówienie Związku Radzieckiego. Nazwę „Belfegor” nadał mu ze względu na nietypowy wygląd, pilot Andrzej Abłamowicz, po prezentacji samolotu na Paryskim Salonie Lotniczym na lotnisku Le Bourget. Została ona zastrzeżona w Polskim Urzędzie Patentowym.– W imieniu emerytowanych pracowników zakładów lotniczych, Ośrodka Badawczo Rozwojowego oraz mieleckich pasjonatów lotnictwa pragnę podziękować Zarządowi PZL Mielec za pielęgnowanie mieleckich tradycji lotniczych i ocalenie od zapomnienia kolejnej unikalnej konstrukcji – powiedział Kazimierz Szaniawski Prezes Stowarzyszenia PROMLOT i były Dyrektor OBR SK Mielec. Symbolicznego odsłonięcia samolotu dokonali Kazimierz Szaniawski oraz Tadeusz Skubisz, wieloletni dyrektor i członek zarządu w PZL Mielec, a jednocześnie pomysłodawca i realizator ekspozycji historycznych samolotów. W uroczystości wzięli udział także pracownicy, którzy zaangażowali się w odnowienie samolotu. Belfegor miał być następcą samolotów rolniczych An-2SCh, An-2R oraz An-2M. Chodziło o stworzenie nowoczesnego i wydajnego samolotu do oprysku i nawożenia pól na terenie ZSRR. Powstał dwupłatowiec o krótkim kadłubie, z dwoma belkami ogonowymi. Dwa duże zbiorniki na chemikalia zamontowano między skrzydłami. Mogły one pomieścić 2900 l chemikaliów. Mimo, że pierwotnie planowano produkcję 3 tysięcy egzemplarzy, do końca 1981 r. powstało łącznie 164 maszyn, w tym 10 w wersji szkolnej. Oprócz tego wykonano 11 sztuk dla prób i badań oraz dopracowania konstrukcji. Belfegora chwalili sobie także piloci, którzy podkreślali dobrą widoczność, komfort pracy, ciche działanie silnika oraz dobrze wyposażoną kabinę pozbawioną zapachów chemikaliów. Problemem okazało się duże zużycie paliwa, którego gwałtowny wzrost ceny spowodował, że eksploatacja samolotu stała się nieopłacalna. Trudne do spełnienia na rynku radzieckim okazały się również wysokie wymagania odnośnie jakości środków chemicznych i obsługi technicznej. 
M15 – metryczka 
Samolot rolniczy w układzie dwubelkowego dwupłata, konstrukcji metalowej. Część dolnego skrzydła i zbiorniki chemikaliów wykonane były z laminatu epoksydowo-szklanego, w celu uniknięcia korozji. W górnej części kadłuba, nad kabiną załogi znajdowała się oprofilowana gondola silnika odrzutowego. Dolny płat przymocowany do spodu kadłuba, a górny do wierzchu gondoli silnikowej. Oba płaty połączone były grubymi pylonami, mieszczącymi zbiorniki chemikaliów i dwoma pomocniczymi zastrzałami. Pylony przechodzą w dwie belki ogonowe, zakończone podwójnym usterzeniem, połączonym statecznikiem poziomym. Podwozie samolotu stałe, trójpodporowe, z kołami pojedynczymi. Zbiorniki paliwa w górnym płacie. Załogę stanowił pilot, można było oprócz niego zabrać w razie potrzeby do oddzielnej kabiny dwóch techników (jako pasażerów). Samolot posiadał dwa zbiorniki na chemikalia o pojemności po 1450 l (łącznie 2900 l lub 2200 kg). Wyposażony był w aparaturę do oprysków w postaci rur pod dolnymi skrzydłami lub alternatywnie w aparaturę rozpylającą proszki i granulaty. Aparatura napędzana była przez turbinę od sprężarki silnika. Maksymalna wydajność opryskiwania 25 l/s, szerokość opryskiwanego pasa – 60 m.

Komentarze

Popularne posty