C-17 był produkowany przez 25
lat, w czasie których hale montażowe zakładów w Long Beach w Kalifornii
opuściło 278 maszyn. 279 egzemplarz, którego produkcja skończy się w tym roku,
będzie już ostatnim w 72 letniej historii tej fabryki Boeinga. Mimo, że ten
czterosilnikowy transportowiec okazał się hitem eksportowym (C-17 kupiły m.in.
Kanada, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Katar, Indie czy NATO), obecna
sytuacja ekonomiczna państw i kurczące się budżety na obronę sprawiły, że
strumień zamówień zaczął wysychać. Gwoździem do trumny okazał się fakt, iż
prywatne firmy oferują lotnicze usługi transportowe "na godziny", co sprawia,
że posiadanie własnego egzemplarza C-17 przestaje się opłacać. Jeśli zaś chodzi
o Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF), wygląda na to, że C-17 padł
ofiarą własnego sukcesu. Samolot jest tak wydajny w przenoszeniu ładunków, że
nie ma na razie konieczności zakupu większej liczby egzemplarzy. To, co jest w
zupełności wystarczy.
Ostatnie 15 lat konfliktów na
Bliskim Wschodzie pokazało, że Globemaster to samolot pod wieloma względami
idealny. Jak żaden inny potrafi błyskawicznie przenosić duże ładunki wprost do
stref walk, korzystając przy tym z krótkich pasów startowych, często kiepskiej
jakości. Ale ta wszechstronność kosztuje, a ceną za to jest ogromna
paliwożerność silników Globemastera.
Mimo to, C-17 to jeden z najbardziej wszechstronnych samolotów transportowych w arsenale USAF. Co może go zastąpić, gdy czas służby dobiegnie końca? Airbus A-400M Atlas wykazuje podobne możliwości, jeśli chodzi o przenoszenie ładunków w czasie walk między prowizorycznymi lotniskami. Brakuje mu jednak udźwigu i prędkości Globemastera.
Mimo to, C-17 to jeden z najbardziej wszechstronnych samolotów transportowych w arsenale USAF. Co może go zastąpić, gdy czas służby dobiegnie końca? Airbus A-400M Atlas wykazuje podobne możliwości, jeśli chodzi o przenoszenie ładunków w czasie walk między prowizorycznymi lotniskami. Brakuje mu jednak udźwigu i prędkości Globemastera.
Globemaster jest koniem
pociągowym amerykańskiego lotnictwa transportowego: pełni służbę na wszystkich
kontynentach w każdych warunkach pogodowych, w misach bojowych czy
humanitarnych od Karaibów po Pacyfik. Wraz z zakończeniem produkcji C-17
nastanie kres zakładów Boeinga w Long Beach. Fabryki, która podczas II Wojny
Światowej wyprodukowała ponad 15 tys. samolotów różnych typów, a obecnie
zatrudnia ponad 2 tys. wysoko wykwalifikowanych pracowników. Zakładów, które
tak jak Globemaster są ikoną amerykańskiego lotnictwa.
Źródło: dlapilota

Komentarze
Prześlij komentarz