Władimir Putin odbywa międzynarodowe podróże samolotem Ił-96-300PU, zwanym „Latającym Kremlem”, prezydent USA Donald Trump ma do dyspozycji dwa Boeingi 747-200B w specjalnej wersji wojskowej. Przywódca Chin Xi Jinping wykorzystuje Boeinga 747-8 w barwach Air China, choć maszyny tej nie sposób określić jako „zwykłej”. Zdaniem ekspertów, gdyby samoloty, jakie mają do dyspozycji głowy państw postrzegać jako symbol międzynarodowej pozycji tych państw, Rosji i Stanom Zjednoczonym należałoby przyznać pierwszeństwo. Samoloty, jakich używają ich przywódcy, należą do światowej czołówki w sferze zaawansowania technicznego oraz wykorzystywanych zabezpieczeń. Przywódca Chin ma do dyspozycji nieco skromniejszą maszynę, choć pełna jej charakterystyka otoczona jest tajemnicą. Przebywający właśnie w Pekinie przywódca Rosji podróżuje samolotem Ił-96-300PU. Ma do dyspozycji pięć takich maszyn. Skrót PU w tym modelu oznacza „punkt uprawlienija”, czyli „punkt dowodzenia”. Wersja ta została stworzona na bazie konstrukcji biura projektowego Iljuszyna z lat 80.
Samolot pełni służbę od 1993 r. Jego pierwszym użytkownikiem był Borys Jelcyn, potem korzystali z niego Władimir Putin i Dmitrij Miedwiediew. Jak podaje The Economic Times, obecna wersja prezydencka jest używana od początku XXI wieku, przy czym najnowszy z pięciu egzemplarzy wyprodukowano w kwietniu 2021 r.
Masa własna rosyjskiej maszyny to 170 ton, maksymalna masa startowa – 250 ton. Samolot napędzany czterema silnikami wyprodukowanymi przez firmę Perm Motors PS-90A ma prędkość przelotową 900 km na godzinę oraz zasięg 11,5 tys. km i może pozostawać w powietrzu bez tankowania do ok. 16 godzin.
„Latający Kreml” jest wyposażony w liczne rozwiązania służące bezpieczeństwu, które są objęte tajemnicą. Według amerykańskiego serwisu Flying Magazine maszyny prezydenta Rosji posiadają zaawansowaną awionikę, a także urządzenia odporne na impuls elektromagnetyczny. Mają one chronić przed skutkami ataku jądrowego. Na wyposażeniu mają flary, czyli wabiki pirotechniczne wystrzeliwane w celu zmylenia rakiet naprowadzanych na ciepło silników. Ił-96-300PU posiada też zaawansowany system łączności strategicznej. Bez względu na to, w której części globu znajduje się maszyna, system ten za pomocą szyfrowanych połączeń umożliwia stały kontakt z Kremlem, rosyjskim dowództwem wojskowym oraz światowymi liderami.
Na pokładach „Latającego Kremla” znajdują się również biura, apartamenty dla kadry kierowniczej, strefy wypoczynkowe i sale konferencyjne, a także siłownia.
Elementem wyposażenia ma być również pozłacana armatura i okucia, meble obite białą skórą czy ręcznie wykonane hafty nawiązujące do rosyjskich motywów ludowych.
Za przewozy lotnicze Putina, podobnie jak innych rosyjskich dygnitarzy odpowiada będący częścią Federalnej Służby Ochrony 235. Samodzielny Oddział Lotniczy „Rosja”, z bazą na lotnisku Wnukowo 2 na obrzeżach Moskwy.
W trakcie nielicznych w ostatnich latach podróży zagranicznych przywódcy Rosji w przelotach towarzyszyła asysta myśliwców. Według agencji Interfax, w grudniu 2023 roku podczas przelotu do Abu Zabi, stolicy ZEA, samolot Putina był na całej trasie eskortowany przez cztery rosyjskie Su-35S, a na części trasy dodatkowo przez irański F-14 Tomcat.
Z kolei w październiku 2023 r., jak donosił The Moscow Times, w związku z przelotem Putina do Biszkeku, stolicy Kirgistanu, by ochronić samolot prezydenta Rosji przed ewentualnym atakiem dronowym, uruchomiono systemy zakłócania nawigacji satelitarnej i fal radiowych.
Prezydent Trump do podróży zagranicznych wykorzystuje jeden z dwóch Boeingów 747-200B w specjalnej wersji wojskowej VC-25A, która weszła do służby na początku lat 90. Gdy prezydent USA wsiada na pokład jednego z nich, maszyna uzyskuje znak wywoławczy Air Force One, ale drugi bliźniaczy samolot przez cały czas pozostaje gotowy do użycia.Boeing 747-200B prezydenta Stanów Zjednoczonych to czterosilnikowy odrzutowiec o masie własnej 219 ton (waga pustego samolotu, bez paliwa, pasażerów i ładunku) oraz maksymalnej masie startowej przekraczającej 370 ton (maksymalna dopuszczalna waga w momencie startu, uwzględniająca pasażerów, paliwo i ładunek). Napędzany jest silnikami wyprodukowanymi przez General Electric i osiąga prędkość maksymalną około 1000 km/h – zatem od prędkości dźwięku dzieli go ok. 250 km/h. Może przelecieć bez tankowania ponad 12,5 tys. km, choć przystosowany jest też do tankowania w powietrzu.
Obie maszyny prezydenta USA są wyposażone w środki walki radioelektronicznej, m.in. urządzenia emitujące sygnały, których zadaniem jest zmylenie lub odciągnięcie rakiet naprowadzanych radarowo. Podobnie jak samoloty Putina, posiadają urządzenia komunikacyjne, odporne na impuls elektromagnetyczny oraz flary wystrzeliwane w celu zmylenia rakiet naprowadzanych na ciepło silników.
Wnętrze VC-25A ma około 370 metrów kwadratowych powierzchni na trzech poziomach. Obejmuje m.in. apartament prezydencki, biura i salę konferencyjną. Na pokładzie znajdują się dwie kuchnie, w których można przygotować jednocześnie do stu posiłków, a także gabinet medyczny wyposażony tak, by mógł pełnić funkcję sali operacyjnej.
Za obsługę i pilotowanie Boeingów, którymi lata prezydent USA, odpowiada 89. Skrzydło Powietrzne amerykańskich Sił Powietrznych z bazą w Andrews w stanie Maryland. Obecnie dobiegają końca prace nad wdrożeniem następców VC-25A – maszyn oznaczonych jako VC-25B, bazujących na nowocześniejszym Boeingu 747-8.
Przywódca Chin Xi Jinping i jego otoczenie podróżują Boeingami 747-8. Formalnie to cywilne samoloty latające w barwach linii Air China. Zdaniem ekspertów zostały one jednak poddane tajnym i daleko idącym modyfikacjom. Maszyny te mają posiadać zaawansowane systemy obronne oraz strategiczne systemy komunikacyjne.
„Gdy Stany Zjednoczone sprzedawały Chińczykom swoje B747, nie było mowy o instalowaniu jakichkolwiek amerykańskich systemów wojskowych. Chińczycy musieli cały system kontroli i dowodzenia – łącznie z wszelkimi systemami samoobrony – stworzyć od podstaw. To jest chiński Air Force One i dlatego każda modyfikacja jest ich, i tylko ich” – mówił w wywiadzie dla The Epoch Times Rick Fisher, starszy analityk w International Assessment and Strategy Center. (PAP)




Komentarze
Prześlij komentarz