LOT wcześniej uruchomi bezpośrednie połączenie Warszawy z Bangkokiem


PLL LOT przyspieszy uruchomienie bezpośrednich rejsów do stolicy Tajlandii - pierwszy lot odbędzie się 7 października br., czyli o 19 dni wcześniej niż pierwotnie planowano - poinformowała w czwartek linia lotnicza. „PLL LOT otwierają połączenie do Bangkoku wcześniej. Inauguracyjny lot z Warszawy do stolicy Tajlandii odbędzie się 7 października 2026 r.” - przekazał przewoźnik na platformie X. LOT przekazał w czwartkowym komunikacie, że od 7 do 25 października 2026 r. będzie można polecieć z Warszawy do Bangkoku w poniedziałki, środy i soboty, a rejsy powrotne odbywać się będą we wtorki, czwartki i niedziele. W sezonie zimowym – od 26 października 2026 – pasażerowie LOT-u będą mogli wybrać się do Bangkoku 5 razy w tygodniu – w poniedziałki, środy, czwartki, soboty i niedziele. Z kolei w drogę powrotną podróżni udadzą się również 5 dni tygodniowo – w poniedziałki, wtorki, czwartki, piątki i niedziele. Pierwotnie uruchomienie bezpośrednich lotów z Warszawy do Bangkoku planowano na 26 października o czym informowano w grudniu ub.r. Obecnie nie ma regularnych, bezpośrednich lotów z Polski do Bangkoku; można tam się udać z przesiadką m.in. w Helsinkach, Stambule, a przed rozpoczęciem konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej połączenie było również obsługiwane z przesiadką w Dubaju. W obowiązującej już letniej siatce połączeń (od 29 marca) polski przewoźnik latać będzie do m.in. San Francisco, Ałmaty, Bergen, do Porto, Barcelony a także na Majorkę i Kretę. W 2025 r. LOT na pokładach swoich samolotów przewiózł 11,7 mln podróżnych, czyli o 9,4 proc. więcej niż rok wcześniej. W ofercie LOT-u są bezpośrednie rejsy dalekodystansowe do portów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Indiach, Japonii i Korei Południowej. Firma obsługuje też bezpośrednie rejsy do wielu europejskich stolic. Głównym akcjonariuszem PLL LOT jest Skarb Państwa, który ma 69,3 proc. udziałów; drugim akcjonariuszem (30,7 proc.) jest Polska Grupa Lotnicza, należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa. (PAP)

Komentarze