Choć to Niki Lauda ostatecznie przejął Niki, zbankrutowana linia wciąż pozostaje w sferze zainteresowań Ryanaira. Po zakończonym przetargu największy przewoźnik w Europie próbuje zyskać wpływy w Niki, oferując nowemu właścicielowi wsparcie finansowe.
Irlandzka linia także startowała w wyścigu o przejęcie aktywów austriackiego operatora, jednak nigdy nie była uważana za poważnego oferenta, w przeciwieństwie do Lufthansy, IAG czy wreszcie Nikiego Laudy. To były mistrz świata Formuły I ostatecznie przekonał do siebie komitet wierzycieli i kupił linię za 50 mln euro, dołożył też własne oszczędności na wznowienie działalności przewoźnika. Pod nową już nazwą Laudamation oficjalnie rozpocznie loty 25 marca.
Podczas ostatniej konferencji prasowej Luda przyznał, iż liczy się z tym, że zainkasowane pieniądze zwrócą mu się nie wcześniej niż w 2019 roku. – Nie można oczekiwać zarobku w pierwszym roku, ale jeśli postępuje się właściwie można zarabiać już od drugiego – dodał. Swoją pomoc oferuje tu Ryanair, który chce skusić sportowca 50 milionami euro. Dofinansowanie pokryłoby koszty operacyjne linii w pierwszym roku. Cena za udzielenia wsparcia jest wysoka – w zamian irlandzki operator chce 75 proc. udziałów w Niki. Jak informuje diepresse.com, jeśli unijny organ ds. konkurencji wyda zgodę na transakcję, Ryanair dostanie na 24 proc., a później 75 proc. aktywów. –Ryanair wspiera plan dalszego rozwoju i rozbudowy Laudamotion, austriackiej linii lotniczej z siedzibą w Wiedniu – czytamy w oświadczeniu.
Według informacji agencji Reuters, Lauda miał współpracować z Lufthansą, choć dokładny zakres pomocy niemieckiego przewoźnika nie jest jeszcze znany. Strony dyskutowały ponoć, czy tania linia Eurowings będzie mogła również oferować bilety na loty Laudamotion i czy będzie mogła wynajmować od Austriaków samoloty wraz z załogami. Nie wiadomo, jak zaangażowanie się w sprawę Ryanaira wpłynie na tamte pertraktacje. (Rynek Lotniczy)

Komentarze
Prześlij komentarz