Port w Modlinie pozyskał drugiego operatora

Od 22 czerwca z portu lotniczego w Modlinie oraz lotniska Katowice-Pyrzowice zacznie operować bułgarska linia czarterowa Voyage Air. Loty zaplanowano dwa razy w tygodniu z tych polskich miast do Warny. W siatce Voyage Air oprócz dwóch polskich miast pojawiły się także połączenia z Hanowerem, Stuttgartem i Wiedniem. Pozornie neutralna informacja, która skąd inąd ucieszy potencjalnych pasażerów, nabiera szerszego kontekstu. Chodzi o to, że port Modlin pozyskał drugiego przewoźnika. Zmienia to argumenty w sporze, jaki toczą właściciele m.in. o plany rozwoju. Przypomnijmy, że zarząd portu zgłosił plan inwestycji, z budżetem 60 mln. Bez jego realizacji, grozi mu bliskie zatłoczenie. Jednak sprzeciw wobec jego realizacji zgłosił jeden z udziałowców (30,39 proc.), Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. Stawia on zarzuty, że port Modlin jest nie tylko deficytowy, ale pogłębia ten deficyt na skutek niekorzystnej umowy z jedynym operatorem - Ryanair. Są one dużo niższe (prawdopodobnie port otrzymuje 6 zł od każdego pasażera, przy ruchu do 3 mln rocznie), niż będzie musiał płacić kolejny przewoźnik (40 zł). Impas w sprawie rozwoju portu Modlin ma drugą stronę medalu. PPL stanie się głównym udziałowcem w porcie Radom, od jesieni ub. roku nie obsługującego ani jednego pasażera. Aby lotnisko to ożyło, trzeba ściągnąć tanie linie lotnicze lub czarterowe. Ryanair zadeklarował w grudniu ub. roku, że w ciągu 5 lat może podwoić liczbę pasażerów obsługiwanych w Warszawie - z 3 do 6 mln rocznie. Głównie w oparciu o port Modlin, ale także lotnisko Chopin. W ten sposób odpowiedział też na wniosek LOT który zwrócił się do UOKiK by zbadał, czy lotnisko w Modlinie finansuje działalność Ryanair. Ponadto irlandzka spółka złożyła skargę do Komisji Europejskiej o naruszenie konkurencji przez PPL, bo ta blokuje rozwój lotniska w Modlinie. (wnp.pl)

Komentarze