Rosjanie chcą zadziwić świat nowym odrzutowcem

Rosjanie w dalszym ciągu marzą o powrocie do czasów Zimnej Wojny, gdy to liczebność i siła lotnictwa ZSRR była istotną kartą przetargową na arenie międzynarodowej. Jednym z przejawów tych marzeń może być projekt naddźwiękowych, futurystycznych transporterów PAK TA. Czy to w ogóle ma prawo się udać? PAK TA – Rosjanie chcą mieć nowoczesne i bardzo szybkie samoloty transportowe. Portal Russia Today w zeszłym roku opublikował pierwsze wzmianki o planach powstania nowego, supernowoczesnego samolotu transportowego PAK TA. Według zapewnień osób odpowiedzialnych za projekt ma być to samolot zbudowany w oparciu o układ aerodynamiczny latającego skrzydła. Zdolny do osiągnięcia prędkości ponad 2000 km/h. Zasięg planowanego samolotu ma wynosić minimum 7000 kilometrów i na tym dystansie przewieźć ma do 200 ton ładunku. Dla porównania największy samolot transportowy świata An-225 zabiera na pokład do 250 on ładunku. 
 PAK TA stałby się więc jednym z największych samolotów w historii. Wstępne plotki mówią o tym, że do 2024 roku powstać miałyby nawet 80 samoloty PAK TA. Miałoby to umożliwić przewiezienie sił FR w dowolne miejsce na powierzchni Ziemi w kilkadziesiąt godzin. Co ciekawe, samolot ten miałby wykorzystywać bliżej niesprecyzowany hybrydowy napęd. Prawdopodobnie chodzi tutaj o połączenie dwóch silników turbowentylatorowych oraz jednego silnika elektrycznego. Największy obecnie wykorzystywany przez nich samolot transportowy (w liczbie 10 sztuk) to An-124 „Rusłan”, który jest w stanie przewieźć aż 150 ton ładunku. We flocie „transportowców” Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej znajduje się też aż 120 samolotów transportowych Ił-76. Te są jednak zdolne do przewozu znacznie mniejszych ładunków o masie do 60 ton. Ekspansyjne plany wojsk Kremla wymagają jednak posiadania samolotów zdolnych do szybkiego przewożenia możliwie wielu ciężkich ładunków (w tym czołgów, transporterów opancerzonych). Głośno mówi się też o tym, że duży transportowiec ma być potrzebny do przewożenia m.in. rosyjskiego klejnotu ich armii: supernowoczesnego czołgu T-14 Armata. Wspominany wcześniej An-124 byłby tutaj idealny, ale produkowany jest obecnie przez ukraińskie Zakłady Lotnicze Aviant, a jak wiadomo stosunki rosyjsko-ukraińskie są dość napięte. Rosjanie lubią też mieć kontrolę nad produkowanymi na potrzeby swojego wojska samolotami i zdecydowanie wspierają swój narodowy przemysł lotniczy. Nic więc dziwnego, że podjęli decyzję o projekcie i produkcji własnej konstrukcji tego typu.Wielu ekspertów ma jednak spore wątpliwości dotyczące założeń projektu PAK TA. Zwłaszcza że z punktu widzenia projektowego i konstrukcyjnego budowa PAK TA może być nawet trudniejsza i znacznie bardziej kosztowna niż budowa np. super myśliwca PAK FA/T-50. Latające skrzydło zdolne do przekroczenia prędkości dźwięku byłoby projektem nowatorskim. Nawet amerykański superbombowiec B-2 Spirit czy F-117 nie były projektowane z myślą o przekraczaniu liczby Macha równej 1. Również pomysł wykorzystania silnika/silników elektrycznych wydaje się nierealny do realizacji przez rosyjski przemysł. Nawet najbogatsze amerykańskie przedsiębiorstwa dopiero raczkują, jeśli chodzi o wykorzystanie napędów elektrycznych/hybrydowych w samolotach i zazwyczaj ograniczają się do testów na niewielkich jednostkach. Nikt z wielkich nie podjął się jeszcze większego projektu tego typu. Trudno więc wierzyć w to, że Rosjanom miałoby się udać to, czego boją się podjąć np. amerykanie. Targany kryzysem ekonomicznym kraj, w którym coraz więcej mieszkańców ma problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb życiowych to nie jest dobre miejsce do powstawania supernowoczesnego, wręcz pionierskiego samolotu. Zwłaszcza że projekt ten musiałby pochłonąć minimum miliard dolarów. Absurdalnie wyglądają też zapowiedzi wyprodukowania aż 80 samolotów do 2024 roku. Oznaczałoby to, że pierwsze egzemplarze testowe musiałby powstać już w 2018-2019 roku, co wydaje się niemożliwe. W końcu wciąż nie ujawniono detali i nie wyłoniono producenta. Źródło: Onet.pl

Komentarze