Firma Mitsubishi Aircraft poinformowała, że odsuwa o co najmniej rok terminy certyfikacji oraz dostaw nowego odrzutowca MRJ. Powodem jest obawa koncernu, że konstrukcja płatowca nie jest dość wytrzymała, by sprostać testom w locie.
Kłopoty Mitsubishi Regional Jet pojawiają się w nie najlepszym dla firmy momencie. Jak wynika z publikacji branżowego miesięcznika Air Transport World, przewoźnicy tacy jak Delta czy United rozglądają się za 100-miejscowymi odrzutowcami o klasie ekonomicznej i premium ekonomicznej, które na mniej popularnych trasach zastąpią używane obecnie, wypełnione do połowy, Boeingi 737 i Airbusy A320. Największy z rodziny MRJ liczy 92 miejsca (wszystkie w klasie ekonomicznej), co niespecjalnie pasuje do wymagań największych graczy. Przesunięcie w czasie certyfikacji MRJ może oznaczać szansę dla Bombardiera i Embraera na przejęcie lwiej części rynku. MRJ powstał w wyniku współpracy Mitsubishi Heavy Industries oraz Toyoty i będzie mógł przewozić od 70 do 92 pasażerów. Cena samolotu została skalkulowana na poziomie 42 mln euro. Źródło: dlapilota

Komentarze
Prześlij komentarz