Przejdź do głównej zawartości
Samolot Lufthansy lądował awaryjnie w Helsinkach
Airbus
A321 niemieckiej Lufthansy ze 164 pasażerami na pokładzie i ośmioosobową załogą
wystartował do Frankfurtu o godzinie 18.15. Wkrótce po starcie załoga
zauważyła, że jeden z dwóch silników maszyny płonie. Kapitan natychmiast
zawiadomił o tym wieżę kontrolną lotniska informując, że jest zdecydowany
zawrócić i będzie lądował przy użyciu jednego silnika. W porcie lotniczym
ogłoszono alarm, a do akcji ratowniczej skierowano 20 wozów strażackich i
karetki pogotowia. A321 Lufthansy z płonącym silnikiem wylądował szczęśliwie na
lotnisku w 20 minut po starcie. Według świadków, podczas lotu silnik stanął w
płomieniach. Maszyna niemieckich linii wystartowała z lotniska Helsinki Vantaa
i leciała do Frankfurtu nad Menem. Tuż po starcie doszło do awarii jednego z
silników i jego wyłączenia. Fińska rozgłośnia radiowa YLE podała, powołując się
na relacje świadków, że po starcie silnik zaczął się palić i było słychać
eksplozje. Na lotnisku w Helsinkach ogłoszono alarm. Po około 30 minutach lotu
maszyna Lufthansy zawróciła i bez problemów wylądowała na międzynarodowym
lotnisku Vantaa. "Przyczyna awarii jest badana" - poinformował
rzecznik Lufthansy Christian Gottschalk. Pasażerowie lotu LH 851 odlecieli do
Frankfurtu nad Menem na pokładzie innego samolotu. (PAP)
Komentarze
Prześlij komentarz