Airbus przystępuje do reorganizacji działu sprzedaży samolotów

Airbus przystępuje do reorganizacji działu sprzedaży samolotów, co może znów zwrócić uwagę na kruchą równowagę sił w europejskiej grupie. Od lipca pion handlowy samolotów cywilnych kierowany dotychczas przez Johna Leahy będzie podlegać bezpośrednio prezesowi Grupy Airbusa, Tomowi Endersowi, z pominięciem dyrektora generalnego działu samolotów cywilnych Fabrice Brégiera.Ten niespodziewany pomysł ogłoszony przez Endersa podczas kolacji z członkami kierownictwa grupy nawiązuje do szerszego wewnętrznego projektu mającego zbliżyć do siebie poszczególne instancje kierownicze grupy, w której dominuje dział samolotów cywilnych.Kwestią sporną są nie tylko różnice strategii, ale też sposób podziału odpowiedzialności w grupie, która stara się utrzymać kontrolę nad napięciami wywołanymi niedawnymi problemami z produkcją i z przepisami.Przejmując bezpośrednio kontrolę nad sprzedażą, działem, który w znacznym stopniu przyczynia się do sukcesu Airbusa w ostatnich dziesięcioleciach, Enders zwiększa swe wpływy nad działem samolotów cywilnych, który zapewnia 74 proc. obrotów. Francuz Brégier i Niemiec Enders byli od dawna rywalami do czasu zawarcia rozejmu na górze we wrześniu 2016, w ramach objęcia przez Grupę Airbusa całej działalności, w tym również Airbus Commercial Aircraft.Enders został wówczas prezesem całości, a Brégier numerem 2 na stanowisku dyrektora generalnego, zachowując fotel prezesa ACA. Jest mało prawdopodobne, by 56-letni Francuz, dawny szef działu rakietowego, zgodził się potulnie na pozbawienie go nadzoru nad sprzedażą i ograniczenia go do roli czysto przemysłowej.Informatorzy agencji Reutera są jednak zdania, że jest za wcześnie na dopatrywanie się w tej zmianie nowych napięć niemiecko-francuskich, które paraliżowały grupę przez kilkanaście lat. Jest jednak faktem, że nowy problem w kierownictwie pojawia się w najgorszym momencie, gdy Airbus ma do czynienia z opóźnieniami dostaw od kooperantów, problemami z jakością w A350 i z coraz agresywniejszą polityką marketingową Boeinga.Do tego rozwiązania dochodzi w istotnej chwili, gdy John Leahy szykuje się do odejścia na emeryturę po 23 latach kierowania działem sprzedaży. Amerykanin przygotuje do końca roku swego następcę, Kirana Rao, co Endersowi da też trochę czasu.Osoba związana z Airbsuem podała, że reorganizacja jest odpowiedzią na znaczne wyzwania strategiczne i pozwoli lepiej zrównoważyć wewnętrzne obowiązki, po uzyskaniu przez Airbusa statusu normalnej spółki po zmianach w 2013 r. Dyskusjami wokół wewnętrznej reorganizacji można częściowo wyjaśnić pewną apatię Airbusa na ostatnim salonie lotniczym pod Paryżem. Nawet mimo ogłoszenia przez Europejczyków większej liczby zamówień, niż się spodziewani, nie wykazali oni tradycyjnej pewności siebie na kontrolowanym terenie, oddając pole Boeingowi, który spokojnie przeprowadził kampanię zwianą z premierą nowej wersji samolotu.- Wszyscy uważali się za przegranych — stwierdził jeden z uczestników salonu, z kolei szef jednej z firm-klientów Airbusa ocenił, że słabiej reagował niż kiedyś.Grupę wytrąciły też z równowagi brytyjskie i francuskie śledztwa w związku z używaniem pośredników do sprzedaży samolotów oraz śledztwo w Austrii o warunkach sprzedaży myśliwców.Wyzwanie związane z nową strukturą polega na tym, że Airbus będzie musiał odzyskać pewną żwawość w rozdzieleniu sprzedaży od produkcie. Piony handlowe działów śmigłowców, sprzętu wojskowego i kosmicznego węda w dalszym ciągu podporządkowane szefom tych działów.F. Brégier angażował się coraz bardziej w ostatnich latach w kampanie komercyjne. Przypisuje mu się zasługę poprawy wyników operacyjnych grupy, nawet jeśli ostateczny bilans był ostatnio nieco słabszy z powodu opóźnień ze strony dostawców.Tom Enders zmienił strategię grupy po fiasku fuzji w 2012 w sektorze obrony z BAE Systems i mnożył umowy o współpracy z firmami z Doliny Krzemowej, aby korzystać z ich dynamiki. Na spotkaniu z prasą w czerwcu opowiedział się za bardziej poziomą strukturą zarządzania, boi jego zdaniem zarządzanie i kontrola po staremu nie są dostosowane do rewolucji cyfrowej. (rp.pl)

Komentarze

Popularne posty